Małżeńska ruletka

Wstępując w związek małżeński nierzadko zadajemy sobie pytanie co będzie z nami za pięć, dziesięć, dwadzieścia lat.  Dla własnego użytku tworzymy teorie, które pozwalają nam przewidywać od czego zależy to jaki będzie nasz związek. Wielu badaczy również zadawało sobie to pytanie, ja pozwolę sobie przybliżyć Wam wnioski, do których doszli.

Na to, czy małżeństwo będzie satysfakcjonujące, wpływ mają:
cechy jednostkowe
małżonków i cechy relacji między nimi

Do cech jednostkowych zalicza się: poziom dojrzałości psychicznej małżonków, motywy zawarcia małżeństwa, cechy osobowości, atrakcyjność fizyczną, postawy i zainteresowania. Spośród nich priorytetowe znaczenie wydaje się mieć poziom dojrzałości psychicznej małżonków w momencie rozpoczynania wspólnego życia. Osoby dojrzałe, posiadające wgląd we własne przeżycia i umiejętność porozumiewania, lepiej radzą sobie nawet w sytuacjach trudnych i konfliktowych, których w małżeństwie trudno uniknąć.

Cechy relacji, które warunkują satysfakcję z małżeństwa to:

  • stopień porozumienia się co do wspólnego życia
  • porozumienie się i zgodność co do podziału ról
  • wspólne cele
  • wzajemne oddziaływanie na siebie postaw, oczekiwań, emocji
  • sposoby porozumiewania się
  • dopasowanie seksualne
  • stopień otwartości w komunikacji
  • kontakty z innymi członkami rodziny

Tworzeniu udanych małżeństw sprzyja także wysokie poczucie własnej wartości małżonków, ich umiejętności komunikacyjne oraz zaangażowanie religijne.

Badania pokazują także, iż najczęściej stabilne, szczęśliwe małżeństwa tworzą osoby wykształcone, zawierające związek małżeński między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia.

Na poziom satysfakcji małżeńskiej wpływ mają oczywiście: konflikty

Nie wszystkie konflikty dezintegrują małżeństwo, niektóre je umacniają.

Konflikty dezintegrujące, czyli oddalające małżonków od siebie zasadzają się na niejasnych przesłankach o charakterze domysłów i nie zawsze uzasadnionych podejrzeń. W ten typ konfliktu angażuje się w pełni tylko jeden z małżonków, drugi pozostaje obojętny. Małżonek zaangażowany w konflikt robi wszystko, by wytrącić współmałżonka z obojętności i wciągnąć go w sytuację konfliktową (często z zamiarem znalezienia rozwiązania). Jeśli ten zamiar się nie uda, wzrasta oddalenie uczuciowe małżonków, połączone z poczuciem krzywdy, osamotnieniem lub pragnieniem zemsty. Takie konflikty osłabiają więź i jakość związku.

Tak zwane konflikty integrujące, „dobre konflikty” są wtedy, gdy nieporozumienie dotyczy konkretnego faktu i gdy oboje małżonkowie angażują się w jego rozwiązanie. Ten typ konfliktu zawsze kończy się pozytywnym rozwiązaniem, czego efektem jest przebaczenie i pogłębienie więzi małżeńskiej.

Co jeszcze może wpływać na satysfakcję małżeńską

Choć paradoksalnie wydaje się, że satysfakcja małżeńska wiąże się z poziomem zaspokajanych potrzeb małżonków, Bogdan Wojciszke zwraca uwagę na fakt, że paradoksalnie może być całkiem inaczej. Rozważając relacje między poziomem zaspokajania potrzeb a satysfakcją z małżeństwa, zauważą, że pierwsze wcale nie warunkuje drugiego. Twierdzi, że często niezadowolenie małżonków objawia się przy dość wysokim poziomie rzeczywistego zaspokojenia potrzeb.

Co ciekawe, „badacze miłości” rzadko wspominają o samej miłości jako o czynniku odpowiedzialnym za poziom satysfakcji małżeńskiej.  Zdaje się, że rację mają porzekadła, że miłość nie wystarczy, by małżeństwo się dogadywało. Ale czy bez niej umiemy żyć?

Ze swej praktyki wspomnę jeszcze, że czynnikiem warunkującym powodzenie małżeństwa jest motywacja do pracy nad związkiem, umiejętność dostrzegania swoich błędów i pracy nad sobą.

Póki chce nam się walczyć o siebie, póki mamy chęć pielęgnować więź, którą stworzyliśmy, dbać o siebie w codzienny, zwykły sposób, małżeństwo ma szansą rozwijać się i dawać nam satysfakcję.

Życzę Wam dużo miłości, rozmowy o tym, co ważne i przymykania oka na to, co nieważne.

Anna Cichoń

(artykuł dla portalu www.plasterek.pl, bibliografia dostępna u autorki)